19 listopada, 2013

Jak Pan może, Panie pomidorze?

 

Z początkiem tygodnia wybuchła mała bomba – Pan Maciej Nowak postanowił napisać o czymś, o czym nie ma pojęcia i… tak jakby mu nie wyszło. Wielu się obraziło, jeszcze więcej wykrzyczało złość w komentarzach na forach czy na Facebooku, a jeszcze kilku dopiero się zbiera na odwet. Znany krytyk w swojej kolejnej recenzji podjął temat celiakii i jedzenia bezglutenowego. Niestety wykazał się przy tym olbrzymią nieznajomością tematu (a to trochę dziwne u osoby tak obeznanej…), ignorancją i, jak twierdzą co poniektórzy, chamstwem.

Recenzja dotyczyła Pook Pasta – nowej włoskiej knajpki na Ursynowie, serwującej makarony własnej roboty. Recenzja mało pochlebna, jednak co z tego? Na całe szczęście dla knajpy, czytelnicy skupili się na innych opiniach wyrażonych w artykule niż samą recenzją. Opiniach na temat  rosnącego zainteresowania dietą bezglutenową*.

Nie jest tajemnicą, że jestem (ja, Magda, damska połowa Taste Affair) na diecie bezglutenowej. Na początku roku wykryto u mnie celiakię. Celiakia to nadwrażliwość na gluten. Gluten zaś to białko występujące w pszenicy, jęczmieniu, owsie i życie. Niestety w czasach, kiedy wartością nadrzędną są pieniądze a nie ludzkie zdrowie, gluten dodaje się do wszystkiego, na czym chce się zaoszczędzić, co znacznie zawęża listę dozwolonych produktów. Mimo to dieta bezglutenowa może być bardzo smaczna, choć czasochłonna i nie najtańsza. Tymczasem zdaniem Pana Nowaka dieta ta co najmniej niesmaczna. Jak czytamy:

„Kiedy indziej wziąłem udział w uroczystej kolacji wegańsko-bezglutenowej, podczas której nic, ale to dokumentnie nic, nie nadawało się do jedzenia. Skubnąłem dwa listki, schrupałem dwie gałązki i skupiłem się na winie, które szczęśliwie jest produktem wegańsko-bezglutenowym.”

W ten sposób rozgorzała dyskusja wśród rosnącej liczby osób na diecie zarówno wegańskiej jak i bezglutenowej. Poleciały hejty, wielu rozbolało serce. Słusznie, czy nie – nie o to się rozchodzi. Recenzje Nowaka czyta wiele osób, dla wielu jest w tej dziedzinie swojego rodzaju autorytetem. Ze względu na dotarcie komunikatu i jego wagę informacje, jakie Nowak przekazuje, powinny nosić choćby cień prawdy, być RZETELNE. Tu tej rzetelności zabrakło, oj i to bardzo. Pisząc w powyższy sposób o jedzeniu wegańskim i bezglutenowym Pan Nowak buduje przekłamany obraz diety wegańskiej i bezglutenowej jako niesmacznej. A szkoda.

Powyższy cytat to pikuś. To jest dopiero coś:

„Szczególnie ciekawe wydało mi się, że Pook Pasta jest lokalem specjalizującym się w makaronach, a, jak wiemy, głównym wrogiem modnej publiki jest gluten. Tak jak w XIX wieku każda szanująca się damessa cierpieć musiała na migrenę, tak dziś nie wypada pokazywać się na mieście bez celiakii.”

O ile pierwsza część wypowiedzi jest dla mnie oczywista, bo nie od dziś obserwuję rynek gastronomiczny w Warszawie i trendy w żywieniu w ogóle i rzeczywiście obserwuję taka modę (choć dopiero raczkującą), o tyle drugim zdaniem przegiął i właśnie nim wywołał wśród bezglutenowej audiencji największe wzburzenie. Po kolei.

Wielu celiaków, dla których dieta bezglutenowa jest jakoby przekleństwem (choć nie do końca rozumiem czemu), nie może pojąć, jak to staje się ona modna?

Otóż. Bezglutenowa dieta staje się rzeczywiście modna i, zwłaszcza dla celiaków, CALE SZCZĘŚCIE – moda powoduje większe zainteresowanie tematem i większe możliwości dla chorych (nowe miejsca, gdzie można bezglutenowo zjeść, większy nacisk na reakcję ze strony restauratorów/producentów, dostosowania oferty do wymagań klienta). Oczywiście niesie ze sobą i zagrożenia, jak choćby powierzchowne potraktowanie tematu, niedouczenie a jedynie bezmyślne podążanie za populistycznym głosem ogółu.

Co jednak istotne w artykule Nowaka, to niepotrzebne mieszanie w tę modę ludzi naprawdę chorych i ironiczny opis negatywnych aspektów celiakii. Kompletny brak (o ironio) poczucia smaku i totalna ignorancja. Do tego wszystkiego doszedł wspomniany brak wiedzy oraz znajomości autora na temat kuchni bezglutenowej – co oznacza wyrabianie fałszywego obrazu diety bezglutenowej u amatorów. A bezglutenowa dieta (zaskakujące!) może być i jest smaczna, bogata, a nawet, pokuszę się o tak śmiałą tezę, smaczniejsza od glutenowej. W przypadku publikacji tego materiału Gazeta Wyborcza zgadza się na budowanie przekłamanego wizerunku diety, celiakii i obraża chore na nią osoby. Ale cóż, to w końcu Gazeta Wyborcza.(…)

Można pokusić się jeszcze o stwierdzenie, że była to świadoma prowokacja autora. Tego nie wiemy. Bez względu na to, czy była nią czy nie, pewne jest, że jeszcze mnóstwo osób chorych na celiakię, trafiając na ten tekst, szepnie pod nosem: „TY BURAKU”.

 

*dieta bezglutenowa polega na wykluczeniu z menu wszystkich produktów zawierających pszenicę, żyto, jęczmień i owies oraz ich pochodne, produktów zawierających słody, nieoczyszczone skrobie, a także śladowe ilości tych składników. Są to np. chleb, ciastka i ciasteczka, makarony, panierki, pizze, sosy, piwa, wędliny i wiele innych.

Istnieją bezglutenowe zamienniki w/w

 

Źródła:
Cytowany artykuł: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14945454,Pook_Pasta__Szkoda_tarabanic_sie_na_drugi_koniec_miasta.html
Zdjęcie: Gala.pl

Przeczytaj też koniecznie o:

        »  Duchnicka Wine & Food
        »  Get Green, czyli solidny łyk zdrowia
        »  Watch Full Movie Streaming And Download Pet (2016) subtitle english
        »  Piękna 56
        »  Watch Full Movie Have Fun, Vasya! (2017)
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Pinger
  • Reddit
  • Tumblr
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *