20 czerwca, 2013

Bistro No. 5

RESTAURACJA CZASOWO ZAMKNIĘTA :(

Gdy szukałam miejsca, do którego mogłabym zaprosić Grześka na naszą kolejną randkę, przypomniałam sobie o tym, jak jakiś czas temu wspomniał on, że w swoim ulubionym męskim czasopiśmie znalazł superprzepis na bezmięsne burgery. Miał je nawet dla nas zrobić, bo złapał smaka. Niestety skończyło się na oglądaniu obrazka i wąchaniu papieru. Burgerów Ci na mieście dostatek, nie wiadomo jak to się zasiało a wyrosło niczym grzybów po deszczu. Jednak to miejsce, o którym piszę, Bistro No. 5 jest wyjątkowe z paru względów, a najważniejszy z nich: bo słucha otoczenia i dba o swoich klientów.

Na info o knajpie trafiłam przez kompletny przypadek. Mignęło mi przed oczami „najlepsze bezglutenowe burgery w mieście” – nie mogłam ominąć takiego nagłówka. Zapamiętałam nazwę, sprawdziłam adres, pojechaliśmy, zjedliśmy a wychodząc postanowiłam sobie jedno: będę polecać tę knajpę WSZYSTKIM, bo chcę, by działa już do końca świata i jeszcze dłużej, PONIEWAŻ NA TO ZASŁUGUJE. Poczułam się tu ważna i dopieszczona kulinarnie, jak jeszcze nie czułam się nigdzie, odkąd zaczęłam swoją bezglutenową drogę życia (3 mies.).

Bistro No. 5 - wnętrze

Tu osoby na diecie bezglutenowej mają większy wybór niż glutenowcy – robione na zamówienie bułki w trzech smakach do wyboru: ze słonecznikiem, cebulką lub chili. Zapewniam, że nie przypominają w smaku drewna/piasku/gliny ani (jak to Grzesiek określa) żwiru do kociej kuwety. Są smaczne, zupełnie… NORMALNE (tak, też myślę, że to nieprawdopodobne).

Pominąć nie mogę, że sam szef kuchni podszedł w trakcie wizyty w knajpie do naszego stolika, wypytał o wrażenia, opowiedział o planach kulinarnych knajpy… W samej obsłudze kelnerskiej zdarzają się drobne uchybienia (np. długie oczekiwanie na napoje i lekkie roztargnienie ;)), ale wybaczamy – knajpa działa od końca 2012 r. Menu bezglutenowe zaś wprowadzono ok. miesiąc temu.

A burger… To była miłość od pierwszego kęsa! Pyszny, soczysty, naszpikowany składnikami, z dorodną miękką bułeczką… BURGER! (Wiem, nie ma się czym podniecać, ale osoby będące na diecie bezglutenowej, jak ja, dobrze wiedzą o czym mówię!) Mięso świeże, dobrze doprawione, to żadna dentka, czy suchar z zamrażalnika, z warzywami (w tym pasta z marynowanych buraków i kaparów, mmm!). Do tego świetne łódeczki ziemniaków i sos. Gdy przyjdę tu następnym razem, poproszę o podanie połowy porcji, a drugiej – zapakowanie do domu i wam też to polecam. Do tej pory nie wierzę, że udało mi się zjeść całego, ale to odmienna historia ;) Grześ zjadł nie tylko burgera i swoje wedgesy a także część moich, wcisnął również zupę cebulową z chorizo na przystawkę i tiramisu (!) na deser. Ja deser wzięłam już tylko z grzeczności, zjadłam 2 łyżeczki (nie mogłam już!). Na szczęście dokończył go Grześ (nie pytajcie, gdzie on to wszystko mieści…?).

Bistro No. 5 - burger

Co więcej…? W Bistro No. 5 przy ulicy numer 5 poza burgerami w 5 smakach, jest tu także 5 przystawek, 5 obiadów, 5 różnych past, 5 sałatek i… 1 deser. Stolików jest nieco więcej niż pięć, ale niedużo, bo to dość małe miejsce. I wino! Bardzo dobre czerwone wino, nie aż tak ciężkie i cierpkie jak bywa. Warto zapytać o promocje, my byliśmy w tygodniu i do 18:00 każdy zamówiony kieliszek/karafka to drugie tyle gratis :)!

Bistro No. 5 - wnętrze

Minus? Chińczyk obok, zaraz przez płotek ogródka i nieco mała powierzchnia lokalu. Kuchnia jest otwarta, więc wszystkie zapachy łatwo niosą się na lokal przez co w upalne dni może być duszno i gorąco.

 

PODSUMOWANIE:

GDZIE BISTRO No. 5, ul. Obrzeżna 5 (Mokotów)
NA CO obiad, obiadokolacja we dwoje
Z KIM z partnerem, ze znajomymi (małą grupą)
KUCHNIA amerykańska/włoska; najlepsze (bezglutenowe) burgery na Mokotowie, pasty, steki; 5 wariantów każdego z rodzajów dań i jeden deser. Lokal należy do programu Menu bez glutenu
WNĘTRZE niestety dość małe, mimo tego wydaje się przestronnie (jedna ściana z luster), kuchnia jest otwarta na lokal więc zapachy się niosą, obok wejścia mały ogródek z chińczykiem przez płotek. Knajpka (to dobre określenie) ma swój klimat
OBSŁUGA bardzo miła i pomocna, bez zastrzeżeń, zaangażowana i chętna do wysłuchania refleksji klienta nt. lokalu
CENY burgery od 20 zł, pasy – ok. 20 zł, przekąski – 15-40 (krewetki), sałatki – 20-30, dania główne – 35-55, deser i wino – standardowo; bardzo dużo tu nie wydasz, bo spokojnie najesz się jednym daniem; wersje bezglutenowe posiłków +3 zł; do 18:00 wino/karafka – 2 w cenie 1
OGÓLNA OCENA małe miejsce z dużymi burgerami, pachnące podsmażaną cebulką. Warto wybrać się tu naprawdę głodnym, bo brzuchy zostaną solidnie napełnione. Jest pysznie i klimatycznie. Brakuje intymności, więc randka odpada, jednocześnie jest to doskonałe miejsce dla osób będących w związku, chcących miło zaskoczyć swojego partnera smacznym późnym obiadkiem. Fajnie zjeść i pogadać chwilę przy winie
REZERWACJA MIEJSC (022) 254 93 54; www.bistro5.pl

 

 

  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Pinger
  • Reddit
  • Tumblr
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj


4 odpowiedzi na “Bistro No. 5”

  1. johnnyK napisał(a):

    Dokladnie, opisalas jak to wyglada, jestem tego samego zdania. Burgery swietne. Nawet lepsze niż w tych wszystkich modnych knajpach typu Warburger czy Boca Burgers. Przez to jakie sa dobre nie moge sie przekonac na nic innego. Wino tak samo mega! Pytalem specjalnie kelnerki co to za wino to nie chciala powiedziec ale po dluzszej namowie pokazala i okazalo sie ze to wino z kartonika/worka, które kupują specjalnie w jakiejś hurtowni i go nie kupie nigdzie :( Byłem tam kilka razy i nigdy się nie zawiodłem.

    • admin napisał(a):

      Gdy byliśmy ostatnio w Bistro myślałam o zamówieniu makaronu, ale tak, jak napisałeś, burgery są na tyle dobre i kuszące, że ciężko skusić się na coś innego. Jednak czujemy się w obowiązku – na pastę kiedyś wrócimy i oczywiście, damy znać, jak wrażenia! :)

  2. `fan napisał(a):

    BZDURA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *