13 listopada, 2013

Meat Love – świątynia mięsożernych

Meat Love przy Hożej 62 to jedno z tych miejsc stworzonych z pomysłem. Bardzo konsekwentnym od A do Z – od koncepcji, przez menu, sposób podania, wnętrze a skończywszy na nazwie i logo. Jak twierdzą właściciele, lokal powstał z miłości do mięsa i lekkiego zauroczenia nowojorskimi, slowfoodowymi kanapkami. I musimy potwierdzić, że to czuć. Dziś o miejscu, w którym nie powinno mnie być (z racji, że nie jadam mięsa).

Nie da się tego ukryć – Meat Love jest naprawdę o mięsie. Gdy już pokonamy prowadzące do małego lokalu usytuowanego w piwnicy schody, na których łatwo można stać się dawcą łopatki, szynki czy rostbefu, od razu zobaczymy pieczone mięso. Przykuwa uwagę, bo nie często można takie okazy obserwować w innych lokalach na mieście. Dawcami tkanek są podobno bardziej szczęśliwe niż te z mięsnego zwierzątka z małych, niezależnych hodowli. Potem dzieją się jakieś czary i mięcho jest długo pieczone, np. „pulled pork”, czyli łopatka wieprzowa, ma odlot jak Kowalski na wczasach w Egipcie – piecze się przez bite dziewięć godzin, aż zmieni się struktura mięsa. Mięso takie czy inne trafia później do autorskich kanapek: z podpłomykiem, ciabattą czy bagietką i różnymi fajnymi dodatkami jak konfitura z czerwonej cebuli, majonez bazyliowy czy z zielonym pieprzem. Gdyby mało Wam było mięsa, na deser możecie zamówić gofry z wieprzowiną. A. I lody o smaku bekonu. Piwa czy kawy infuzjowanej salcesonem na szczęście nie mają ;).

meat_love_warszawa_tasteaffairpl_06

Przyznam, że nie słyszałem złej opinii o mięsie w Meat Love – jest dobrej jakości, sumiennie i z sercem przygotowane, smakuje. Czasem tak bardzo, że zamawiasz od razu drugą porcję (jak zrobił mój kumpel Maciek, który mnie tam zabrał). Może dlatego, że porcje wielkością nie grzeszą. Taka jest niestety prawda, dobre szybko się kończy. Dobrze, że razem z kanapkami na drewnianej desce podają ogóreczki na zakąskę.

meat_love_warszawa_tasteaffairpl_03

Gdy szedłem tam pierwszy raz, byłem nastawiony na ortodoksyjną konsekwencję – mięso to mięso i nic poza tym, ale ku mojemu zdziwieniu w karcie są dwie pozycje vege: Italian melt, kanapka z grillowanymi warzywami i mozzarellą, i Buraccio, podpłomyk z carpaccio z buraka, na roszponce, z serem kozim i tymiankiem. I miodem. Tak, miodem. „Z pszczół”! ;) ­ Zaraz podam panu miód do kanapki – usłyszałem. Wydało mi się to pomieszaniem z poplątaniem, ale nie. Buraccio z miodem jest jedną z lepszych kanapek jakie jadłem kiedykolwiek. Niewyobrażalnie niepozorne danie zachwyca tak, że wracam tam po nie co chwilę. Olać mięso!

meat_love_warszawa_tasteaffairpl_05

meat_love_warszawa_tasteaffairpl_04

Wnętrze jest takie-jak-w-wielu-miejscach: białe ściany, czarne lampy, drewniane skrzynki, surowe blaty  i menu na czarnej tablicy. To już jakiś standard, choć tu moim zdaniem nie trzeba czegoś innego – jest ono tłem dla jedzenia. Nie przychodzisz do Meat Love, żeby siedzieć godzinami ze znajomymi, wpadasz, zjadasz, może popijesz piwem, cydrem czy winem i uciekasz. Z resztą, stolików jest jak na lekarstwo, ciężko się między nimi przecisnąć i nikt na szczęście się tutaj nie rozsiada, bo bywa ciasno i może być problem ze znalezieniem miejsca w gorących godzinach.

meat_love_warszawa_tasteaffairpl_02

Za to obsługa jest bardziej wyrazista niż design wnętrza – każda moja wizyta była pod tym względem bardzo sympatyczna. Ludzie są kontaktowi, wyluzowani, robią dobrą robotę. Lubię, gdy właściciel jest zaangażowany w swój lokal, co nie zdarza się to często, ale w Meat Love tak. Można z nim pogadać, czuć u niego zainteresowanie gośćmi, ich gustami. Dobry człowiek.

 Watch Full Movie Online Streaming Online and Download

 Watch Full Movie Online Streaming Online and Download

PODSUMOWANIE:

GDZIE MEAT LOVE, ul. Hoża 62 (Centrum)
NA CO lunch, przelotem lub na chwilę, późne śniadanie (słodkie lub mięsne)
Z KIM samemu, ze znajomym
KUCHNIA przekąski, kanapki, gofry – wszystko z mięsem; dwie kanapki vege, sałatki, lekkie alkohole
WNĘTRZE proste, surowe, małe, około 6 stolików, usytuowane w piwnicy
OBSŁUGA kontaktowa, poprawna, przesympatyczny właściciel, który lubi rozmawiać z gośćmi
CENY kanapki z mięsem ok. 17-20 zł, bez mięsa ok. 12-17 zł, gofry ok. 12 zł
OGÓLNA OCENA Miejsce z charakterem i pomysłem – na dodatek bardzo konsekwentnie realizowanym. Dobrej jakości mięso, pieczołowicie przyrządzone ze smacznymi, świeżymi dodatkami i apetycznym pieczywem. Wegetarianie nie poczują się tu wyobcowani, bo są i pozycje bez mięsa, gofry na słodko i te dla mięsożernych. Mały, ciasny lokal na szybką kanapkę i piwko. Polecamy!
REZERWACJA MIEJSC 22 404 67 36; profil na FB; strona www; godz. otwarcia:

Pon – Czw.: 10:00 – 23:00
Pt. – Sob.: 10:00 – 00:00
Niedz.: 12:00 – 22:00

 Watch Full Movie Online Streaming Online and Download

 Watch Full Movie Online Streaming Online and Download

  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Pinger
  • Reddit
  • Tumblr
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj


2 odpowiedzi na “Meat Love – świątynia mięsożernych”

  1. aabca napisał(a):

    Skąd wiecie, że mięso jest dobrej jakości, jeśli nie jedliście? Skoro jesteście wege to mogliście sobie odpuścić Meat Love, gdyż ta knajpa mięsem stoi i to się tam ocenia. Mi tam smakowało i nie mam żadnych zastrzeżeń do knajpy tylko to recenzentów.

    • Taste Affair napisał(a):

      @aabca i my uważamy, że mięso w Meat Love jest smaczne, jak z resztą napisaliśmy w poście. Wyrażamy tu swoje opinie. Nie każdy je mięso, a o tym, że w tej knajpie można zjeść wegetariańską kanapkę warto napisać choćby z tego powodu, że w tym miejscu jest to niekoniecznie oczywiste, gdyby ktoś szukał :) Nie jesteśmy wege – jemy choćby ryby czy owoce morza. Mięso czasem (rzadko bo rzadko) też.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *