20 czerwca, 2013

Colombia Bar

NIESTETY KNAJPA JUŻ NIE FUNKCJONUJE

***

Jeżeli jest jakieś miejsce w Warszawie, za którym będę tęsknić, jeżeli przestanie istnieć, jest to właśnie Colombia Bar. TU byliśmy (onegdaj… ;) ) na pierwszej randce. Od tego miejsca (prawie) wszystko zaczęło, dlatego i blog rozpoczynamy właśnie od wpisu o Colombi. Choć ciężko rozwodzić się nad miejscem, w którym uwaga była tak mocno rozproszona… ale my lubimy wyzwania. No dobrze, trochę żartujemy, byliśmy tam już kilka razy i zdążyliśmy się przyjrzeć zakamarkom, więc będzie rzetelnie.

Bluźnierstwem byłoby od początku rozwodzić się nad wyśmienitą kuchnią, bo skoro „Bar”, to oczywista oczywistość, że zacząć wypada od cocktaili. A w nich Colombia ma sobie równych (odkąd pan Łukasz nie stoi za barem w Casa to tu) . Menu drinków na tablecie, bo w karcie już się nie mieściły, bogate, wymyślne, nie-do-zdecydowania. Aby wiedzieć, o czym piszemy trzeba tu po prostu przyjść i spróbować. Nas ostatnio zachwycił wręcz drink o tajemniczej nazwie Breakfast at Tiffany’s zamknięty w kuferku, z którego unoszą się opary, przeżycie wręcz mistyczne. O walorach cheap jerseys smakowych długo by pisać. Nazwy są skomplikowane i niewiele mówią, w zakresie warto porozmawiać z kelnerem, powiedzieć na co ma się ochotę i poprosić o pomoc. Wierzcie, tak będzie najłatwiej. I nie ważcie się tu prosić o wódkę z colą/red bullem/sokiem pomarańczowym, bo Was znajdziemy!

W ciągu dnia watro wpaść tu przelotem na lunch i raczyć się prawdziwą kolumbijską kawą (którą można sobie kupić i robić w domu). W menu przekąski, sałatki, zupy, dania obiadowe i lunchowe, desery, menu sezonowe. Czy dobre? Ponoć tak, acz by to w 100% potwierdzić, musimy tu jeszcze wrócić i się najeść – wtedy uzupełnimy wpis.

Wystrój, jak w typowym cocktail barze: małe stoliki i wyeksponowany bar z mnóstwem alkoholi na ścianie. Z poziomu pierwszego można wejść na antresolę, lub zejść na dół, gdzie znajdują się nie, nie tylko toalety, ale jeszcze mała salka, gdzie zazwyczaj ogląda się mecze (o ile jest jakie). phentermine Wnętrze, choć przestronne, do największych nie należy. Pali się na zewnątrz. Przed wejściem stoją także stoliki na zbudowanym w tym celu tarasie. W chłodny wieczór warto poprosić o kocyk i usiąść na zewnątrz, by móc popatrzeć na przechodzących, roześmianych ludzi, albo w oczy, sobie wzajemnie… :)

 

PODSUMOWANIE:

GDZIE COLOMBIA BAR, Krucza 6/14 (Centrum)
NA CO lunch, na randkę, napić się, pogadać, obejrzeć mecz
Z KIM samemu, małą grupą, z kimś bliskim, z partnerem
KUCHNIA przede wszystkim cocktaile, kolumbijska kawa, przystawki, zupy, obiady, menu sezonowe
WNĘTRZE przestronne, ale nie wielkie; mała salka w piwnicy, parter z ogromnym barem pod ścianą i antresola; jest kolorowo
OBSŁUGA pomocna i kompetentna, musiała się długo uczyć tych wszystkich drinków
CENY jak w lepszej knajpie w Centrum – od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych, cocktaile powyżej 20 zł
OGÓLNA OCENA z powodzeniem można rzec, że to szczyt listy TOP cocktail barów w Warszawie. Ilość i smak drinków zawróci Wam w głowie (pomijając kwestię procentów). Doskonałe miejsce na letni lunch w samo południe i świetny wieczór w dobrym towarzystwie. Polecamy i będziemy polecać. Nie tylko z pierwszej, magicznej randki ;)
REZERWACJA MIEJSC (022) 627 37 70;

 

 

  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Pinger
  • Reddit
  • Tumblr
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *