10 grudnia, 2013

Duchnicka Wine & Food

Do Restauracji Duchnicka Wine & Food wybraliśmy się z końcem listopada. Nazwa brzmi w jak najbardziej listopadowym klimacie duchów, zmarłych, helloweenowych przebierańców i wróżbiarskich Andrzejek – tajemniczo. Tajemniczość podkreśla także fakt, że wyjście do owej restauracji było sekretem, ukrywanym przez Grześka niemal do samego końca. Musiało to oznaczać nic innego, jak… RANDKA! Tak, restauracja Duchnicka Wine & Food to doskonałe miejsce na romantyczny obiad we dwoje przy delikatnych, soulowych nutach dobiegających z głośników oraz nutach wina, które otwierają się z minuty na minutę, ujawniając swój pełen aromatów bukiet.

Duchnicka Wine & Food - restauracja na randkę, elegancką kolację, spotkanie biznesowe

Restauracja mieści się w budynku pofabrycznym, co nadaje jej wnętrzu niesztampowego charakteru. Mocno industrialny klimat przecina się z nowoczesnością, a surowe mury zostają złagodzone przez ciepłe, przytulne światło lamp. Wnętrze ma swój styl, w którym bardzo kolą w oczy „obrusy” będące cieniutkim papierem do owijania butelek wina z logo jednej z sieci sklepów winiarskich – trochę wstyd, bo na niektórych stolikach leży coś normalnego bo papier by nie pasował do wielkości blatów – zależność widać gołym okiem. Trochę prowizorka. W związku z tym, że czas jest okołoświąteczny, z sufitu zwisają olbrzymie gwiazdy, wykonane z gałązek choinki, okraszone kilkoma bombkami, a na lampach-piramidkach (imitujących choinki) wiszą… przewiązane kolorową tasiemką kawałki drewna. Mamy więc kamień, drewno i miękkie światło świec… Nastrojowo, romantycznie, idealnie do tego, by przyjść z kimś bliskim, by miło spędzić czas, a przy okazji posmakować międzynarodowej kuchni, spuścizny Josepha Seeletso który do niedawna firmował sobą ten lokal, nomen omen znany do tej pory jako Joseph’s Wine & Food. Kuchnia, której przewodził znany ostatnio z Top Chef kucharz, została w rękach jego wieloletniego ucznia – Michała Budnika. Nie byłam tu wcześniej, więc porównać nie umiem, mogę jedynie napisać, jak jest tu teraz. Czyli smacznie :).

TasteAffair - blog o restauracjach w Warszawie - opinia o Duchnicka Wine & Food

Moja przystawka, dość zaskakująca, jak na osobę, która za mięsem nie przepada – wątróbki drobiowe w glazurze balsamicznej z wiśnią (20 zł). Skąd taki wybór? Podobno niewielu ją lubi, a niedobrze, bo to bardzo zdrowa potrawa. Wątróbka zawiera niemal wszystkie niezbędne witaminy i mikroelementy, jakie są wskazane w dziennym spożyciu, a że jesienią narażeni jesteśmy na różnego rodzaju spadki, w tym odporności, warto pamiętać o tym, by w diecie choć od czasu do czas pojawiło się coś zdrowego. Takie było moje podejście. Bardzo lubiłam wątróbkę przygotowywaną przez mojego tatę, podsmażaną, z cebulką, niestety odkąd przeszłam na dietę bezglutenową i nie można jej dla mnie obtaczać w mące – jeszcze nie zdarzyło mi się jej jeść. Ta tutaj, podawana jest w formie, w jakiej jeszcze wątróbki nie próbowałam, więc musiałam to zrobić. Mięso niesamowicie delikatne, rozpływające się w ustach (dzięki wymoczeniu wątróbek w mleku), delikatny posmak wiśni, to było to. Dla szukających czegoś wyszukanego i (można rzec) deficytowego – polecam. Porcja jest mała, na spróbowanie, więc nie poczujecie przesytu.

Z wyborem drugiego dania miałam problem, mimo iż karta jest jednostronicowa i mieści jedynie kilka głównych dań. Ostatecznie wybór padł na rybę – confit z dorsza z soczewicą zabarwianą atramentem z kałamarnicy(!) (52 zł). Wyszukane smaki, nie żałuje wyboru.

Duchnicka Wine & Food (d. Joseph's Wine & Food) opinie, recenzja restauracji na blogu TasteAffair.pl

Grzesiek na przystawkę wybrał ceviche z łososia (29 zł). Więc oddaję mu w „głos”. Danie było fajnie zamarynowane, subtelnie doprawione, podane z odrobiną awokado i kremu balsamicznego. Smaczne, choć cebula, zwykle dodawana do ceviche, nieco za bardzo zdominowała smak potrawy. Miłość do risotto podpowiedziała, by wybrać na danie główne szafranowe risotto z kurkami i truflą (39 zł) – ciekawa, delikatna kompozycja, smakowała mi, mimo że nie byłem zachwycony z dwóch względów – było go jak na lekarstwo i zostało brutalnie zgwałcone kiełkami, które wylądowały na szczycie i dookoła dania. Zupełnie nie pasowały, psuły smak risotto – trąciły barową dekoracją. Gdy wspomniałem o tym kelnerowi przyznał, że zgadza się z moją opinią – nie rozumiem zatem dlaczego kalanie potrawy taką zieleninką nadal następuje. No i deser – owoce zabaglione. Smaczne. Choć w tymże daniu nastąpiło zaskoczenie – owoce okazały się malinami. Po prostu. Można było w karcie napisać maliny, a nie owoce i byłoby ok.

Duchnicka Wine & Food to nie tylko restauracyjne wnętrze, to także sklep z winami. Degustując podawane tu dania, okraszamy je poleconym boskim trunkiem. My przy wyborze swojego zasugerowaliśmy się rozmową z kelnerem. Jako że lubimy eksperymentować, polecił nam Pinot Noir z winnicy Esterhazy. Szlachetne, czerwone wino wytrawne, które na swojej tafli tworzy delikatną, przezroczystą warstwę. Jest dominujące w smaku, więc najbardziej pasuje do potraw o intensywnym smaku. Do wątróbki i ceviche było idealne, do ryby – nieco mniej, ale i tak nie żałowaliśmy wyboru.

A propos obsługi. Kelner, który obsługiwał nas większość czasu był bardzo kontaktowy, sympatyczny i profesjonalny – świetnie znał kartę dań i ofertę win, a co więcej sprawiał wrażenie kogoś, kto nie tylko wie, co sprzedaje, ale naprawdę się tym interesuje. Ciekawie opowiadał o winach, potrafił je dobrać do potrawy, ale i doradzić, w którą stronę z tymże winem eksperymentować. Wdawał się w pogawędki, choć może nieco przydługie i krępujące, jeżeli ktoś gadać nie lubi. Choć myślimy, że może by to wyczuł. Dlaczego piszę, że obsługiwał nas przez większość czasu? Ponieważ na tym polu wdarła się pewna niespójność, której bardzo nie lubimy – zmiana obsługi w trakcie wizyty. Po zamówieniu przekąski (pieczywo z oliwą) podał inny kelner, później wszystkim zajmował się pierwszy pan aż do podania karty z deserami, których zamówienie przyjął już drugi. Deser ponownie podał pierwszy, a rozliczaliśmy się z… drugim. Kelner No. 1 w tym czasie robił coś na kształt remanentu w winach, a należą mu się słowa uznania bo był zdecydowanie lepszy od drugiego pana :). Tylko że takie zdradzanie klientów jest nieeleganckie.

 

 

PODSUMOWANIE

GDZIE DUCHNICKA WINE & FOOD, ul. Duchnicka 3 (Żoliborz)
NA CO lunch, kolacja we dwoje, elegancki obiad, wino
Z KIM z kimś bliskim, eleganckie spotkanie z klientem
KUCHNIA międzynarodowa, nieco za małe porcje
WNĘTRZE przestronne, sporo stolików (również na antresoli), latem ogródek, urządzone w pofabrycznym budynku, klimatyczne
OBSŁUGA bardzo miła, profesjonalna, świetna znajomość karty i win, choć raziła obsługa na zmianę przez dwóch kelnerów
CENY przystawki ok 11-30 zł, dania ok. 30 do nawet 100 zł, desery 20-25 zł, antipasti i sery 39-59 zł, wszystkie wina ze sklepu +30 zł
OGÓLNA OCENA Bardzo smaczne, stylowe miejsce z charakterem i ciekawą kuchnią, będącą spuścizną Josepha Seeletso. Restauracja i wine bar z całą ofertą dobrze zaopatrzonego sklepu, który jest częścią lokalu. Solidna, profesjonalna i miła obsługa, krótka karta z menu i fajne kompozycje dań – miejsce w sam raz na bardziej elegancką okazję.
REZERWACJA MIEJSC 501 491 396, strona WWWprofil na Facebooku; godz. otwarcia: pon.-sob. 12-23

  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Pinger
  • Reddit
  • Tumblr
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *