18 listopada, 2013

Piękna 56

Pamiętacie, jak pisaliśmy o Nowy Świat 22 i o tym, że nie rozumiemy, czemu nazywać knajpy nazwą ulicy, przy której się znajdują? No to mamy kolejny przykład! – lokal Piękna 56. To restauracja ukryta w zaułku między Marszałkowską, Koszykową i Poznańską. Ukryta dosłownie, gdyż odnalezienie tego adresu jest małym wyzwaniem, szczególnie że ta część ul. Pięknej, przy której restauracja się znajduje, nie łączy się z częścią biegnącą ku Kruczej. Zabrała mnie tam Magda w pewien jesienny wieczór w środku tygodnia, z okazji moich urodzin.

Restauracja ma przytulne i przyjazne wnętrze. Ceglane ściany, nastrojowe oświetlenie i żywe drzewko oliwne sięgające sufitu w centrum lokalu budują fajny, niezobowiązujący i jednocześnie lekko elegancki wystrój. Lokal lekko wytworny, a przede wszystkim przyjemny i dość uniwersalny – za dnia w sam raz na spokojny lunch, wieczorem udźwignie temat nastrojowej kolacji. Restauracja jest średniej wielkości, znajdziemy w niej zarówno eksponowane jak i bardziej intymne stoliki. W związku z tym, że był to wieczór, a oświetlenie restauracji stanowiły świeczki na stolikach, atmosfera nadawała się idealnie na naszą małą, uroczystą kolację. Usiedliśmy przy oknie frontalnym, po czym podszedł do nas kelner. Przeszliśmy do zmówienia…

piekna56_restauracja_tasteaffairpl_07

piekna56_restauracja_tasteaffairpl_08

piekna56_restauracja_tasteaffairpl_09

Kuchnia w Piękna 56 zdominowana jest przez dania włoskiego pochodzenia, choć są też smaki zahaczające o zgoła inne regiony kulinarne, jak. Makarony od 17 do 29 zł, dania główne 28-68 zł. Karta ma rozsądną ilość pozycji, jest z czego wybrać i jednocześnie nikt się w niej nie zgubi (choć ciężko się zdecydować bo jest w niej kilka naprawdę ciekawie brzmiących dań). Samo menu było bardzo nieprofesjonalnie wykonane – kartki, drukarka, dziurkacz i jakieś druciki, źle się je przeglądało i zdecydowanie nie pasuje do miejsca. W barze mlecznym zrobiłbym lepsze. (…)

Kolację rozpoczęliśmy przekąską od lokalu w postaci małej porcji caprese. Ja na przystawkę zamówiłem zupę cebulową zapiekaną z serem Comte, Magda zaś wybrała krewetki w szynce parmeńskiej ze spaghetti warzywnym i sosem tymiankowym. Zupa cebulowa była dobra, po prostu dobra – nie wyróżniała się niczym poza serem, bardzo sycąca, bo i porcja była spora. Krewetki może wyobrażałem sobie inaczej (że będą większe?), ale to Magda jest specjalistką od krewetek, więc niech ona się wypowie. Według niej były poprawnie wykonane, acz nieco chłodnawe. Spaghetti warzywne – garstka.

piekna56_restauracja_tasteaffairpl_11

Z dań głównych wypróbowaliśmy doradę na karmelizowanych marchewce i pietruszce z sosem mango oraz tagliatelle z chorizo, suszonymi pomidorami i oliwkami. Tagiatelle smaczne, lekko pikantne, wyraziste choć zdecydowanie za dużo było w nim oliwy – makaron wręcz pływał, po czym i tak na dnie został jej prawie centymetr. Dorada bardzo smaczna, doskonale wysmażona, karmelizowane warzywa nieco za słodkie i ciekawy, nietypowy sos mango, bo śmietanowy, a nie z salsy. Tego często się nie spotyka. Całość tworzyła smaczną kompozycję. Porcje były w sam raz, by zmieścić jeszcze deser :).

piekna56_restauracja_tasteaffairpl_06

piekna56_restauracja_tasteaffairpl_03

Wybór Magdy padł na panna cottę z musem malinowym, która jako jedyna pozycja tego wieczoru była po prostu niesmaczna. Zbyt rzadkiej konsystencji, niska, lekko rozklapciała, jakby po prostu się nie udała. Do tego podana została na płatkach migdałowych, czego nie zaznaczono w menu, gdyby więc ktoś uczulony na migdały zjadł to danie… nici z dalszych planów na wieczór. Mus malinowy zaś dość cierpki w smaku, rozlany po całym talerzyku nie stanowił dopełnienia, a dominował – było go zdecydowanie za dużo. Może zamysł artystyczny tego wymagał, ale tu nie wiedzieliśmy już czy zamówiliśmy panna cottę z musem, czy mus z panna cottą. Mój wybór, jak często, padł na coś niespotykanego z karty danego miejsca – lody o smaku gorgonzoli z miodem i pistacjami. W pucharku była tylko jedna kulka, co na początku nieco mnie zdziwiło. Jednak w połowie konsumpcji wiedziałem już, że więcej niż jednej nie da się zjeść. Nie to, że były niesmaczne. Były dobre, ciekawe, uwielbiam gorgonzolę a tutaj jej smak był dobrze wyważony – mocno wyczuwalny, ale odpowiednio złamany słodkością i śmietanową konsystencją.

piekna56_restauracja_tasteaffairpl_11

Na koniec nie mniej ważna kwestia niż jedzenie – obsługa. Tutaj oddajemy Pięknej 56 wszelkie honory. To druga odwiedzona przez nas w krótkim czasie restauracja, zaraz z El Caribe na czele, w której mieliśmy przyjemność być obsługiwani przez ludzi, którzy idealnie spisywali się w roli kelnerów. Pan Marcin, z pełną wiedzą o menu, potrafił trafnie doradzić i zaproponować odpowiednie przystawki do konkretnych dań, wiedział, co do czego pasuje i co najlepiej zjeść na danie główne przy wyborze konkretnej przystawki. Savoir-vivre nie był mu obcy i co więcej, wydawał się znać na winach – opowiadał o nich z niewymuszoną lekkością, sprawiał wrażenie pewnego siebie w tym temacie, potrafił je dobrać i zaproponować. Naszym zdaniem – pełna profeska! Oby więcej takich osób w gastronomii, a świat stanie się lepszy ;).

 

 

PODSUMOWANIE:

GDZIE PIĘKNA 56, ul. Piękna 56 (Centrum)
NA CO romantyczną kolację, randkę, obiad
Z KIM z kimś bliskim
KUCHNIA włoska, nieco wyszukana, z dużym wyborem win
WNĘTRZE bardzo klimatyczne i nastrojowe, a do tego dające poczucie intymności. Po środku lokalu rozkwita drzewko oliwne, co nadaje wnętrzu romantycznego charakteru
OBSŁUGA ta zastana rzez nas – rewelacja: kompetentna, ze znajomością menu, potrafiąca doradzić, o wysokiej kulturze osobistej
CENY od nastu za desery czy przystawki do kilkudziesięciu złotych za obiad; przystawki 17-32 zł, dania główne 28-68 zł, desery 9-20 zł
OGÓLNA OCENA Piękna 56 to dość mało znany lokal na uboczu Marszałkowskiej – z dala od zgiełku znajdziemy w nim spokojne miejsce, by zjeść smaczny lunch czy kolację, w klimatycznym wnętrzu. Dobra obsługa i ciekawa karta sprawiają, że wydaje się to być dobra propozycja na rocznice czy jubileusze, gdy zależy nam na tym, by mile zaskoczyć kogoś bliskiego. Lokal wydaje się aspirować do bycia bardziej premium, ma jeszcze kilka pól do poprawy, ale pozycja startowa jest dobra. Od czasu do czasu grają tu muzykę na żywo, co z pewnością jest fajną opcją na wieczór.
REZERWACJA MIEJSC 22 412 06 56; profil na Facebooku; strona www; godz. otwarcia:

Pon – Czw.: 10:00 – 23:00
Pt. – Sob.: 10:00 – 00:00
Niedz.: 11:00 – 23:00

 

 

  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Pinger
  • Reddit
  • Tumblr
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj


4 odpowiedzi na “Piękna 56”

  1. Wczoraj i dziś... napisał(a):

    Czasem zdarza się, że i nowo powstałe „rezydencje” (czytaj: osiedla) nazwane zostają od adresu, przy którym się znalazły. Widocznie osoby odpowiedzialne za nazwę uznały, iż adres stanowi markę samą w sobie. Tak samo jak w przypadku lokali – wiąże się to z pewnym niebezpieczeństwem, że gdy lokal padnie i będzie się musiał przenieść gdzie indziej, głupio będzie nazwać go „Chłodna 25”, jeżeli przyjdzie otworzyć go ponownie np. na Grójeckiej.

  2. Ania napisał(a):

    Panna cotta faktycznie wygląda na rozklapciałą, u nas w domu wychodzi lepsza:) Czy mi się wydaje, że krewetki są przekrojone wzdłuż?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *